środa, 1 lipca 2015

Prolog

Hejka. Nazywam się Emily West i mam 19 lat. Mieszkam w Los Angeles, gdzie się również uczę. Mam cudownego chłopaka Justina. Oboje jesteśmy najsławniejsi w szkole, mamy swoją paczkę w której jesteśmy szefami. Każdy ustępuje nam miejsca np. na stołówce.
Mój tata uczy w szkole podstawowej, a moja mama pracuje w biurze, ale i tak jesteśmy bardzo bogaci, ponieważ moja prababcia zostawiła nam w testamencie 190.000 dolarów oraz wille.
Mam dwójkę młodszego rodzeństwa, trzynastoletniego Toma oraz dziewięcioletnią Megan. Bardzo kocham moją rodzinę, ale jak w każdej rodzinie muszą być kłótnie. Zazwyczaj są to kłótnie o pilota do telewizora, o ubrania, o wchodzenie do mojego pokoju bez pozwolenia i tak dalej. Nasi rodzice bardzo się o nas troszczą, mama nawet jak pracuje do 16 to i tak zawsze jak wracam po południu do domu, na stole stoi pyszny, gorący domowy obiad zrobiony przez moją rodzicielkę. W tym momencie właśnie wychodzę do szkoły. Justin jak zwykle po mnie przyjechał.
-Hej, skarbie. - powiedziałam po wejściu do samochodu.
-Hej mała.
-Masz jakieś plany na dziś? - spytałam.
-Teraz szkoła, a potem trening i po treningu idę z chłopakami na miasto.
-Znowu na trening?! W ogóle nie masz dla mnie czasu! - wkurzyłam się na chłopaka.
-O co Ci znowu chodzi?! Przecież wiesz że za niedługo mamy ważny mecz i musimy ćwiczyć żeby to wygrać! Zawsze masz jakiś problem! - krzyczał na mnie.
-Dobra! Jeśli Ci tak przeszkadzam to zatrzymaj się!
-Ale po co?!
-Dojdę do szkoły piechotą!
-Dobra! Jak chcesz!
Zatrzymał się i ja szybko wysiadłam.
Była godzina za 15 ósma, więc do szkoły i tak bym się spóźniła. Postanowiłam nie iść na pierwszą lekcje. Wybrałam się na moje ulubione miejsce czyli plaże. Kocham ten szum oceanu oraz przyjemny ciepły wiatr. Usiadłam na ciepłym piasku i słuchałam szumu oceanu. Zaczęłam płakać, ponieważ zastanawiam się czy mój związek z Justinem ma sens. Kocham go ale on w ogóle nie ma dla mnie czasu. Gdy tak rozmyślałam nad moim związkiem zorientowałam się że za 20 min zaczyna się druga lekcja na której muszę być. Wstałam otrzepałam spodnie i poszłam do szkoły.
Gdy byłam już w szkole od razu skierowałam się pod salę matematyczną w której za 5 minut miała się odbyć matematyka z panią Kristen Holk. Chodziłam do jednej klasy z Justinem oraz z moimi przyjaciółkami Taylor i Caroline. Więc byłam skazana na siedzenie w jednej klasie z Justinem. Widziałam jak przez całą lekcję się na mnie patrzył ale ja nie zwracałam na niego uwagi tylko skupiłam się na tym co mówiła pani Holk. Lekcja minęła spokojnie i bardzo szybko.
Na przerwie poszłam na ławkę z dziewczynami.
-Hej, Em czy z Tobą i Justinem wszystko w porządku? - spytała Tay.
-No właśnie nie do końca... - powiedziałam smutnym głosem.
-To co się stało? - dopytywała się Caroline.
-Jus jak zawsze rano po mnie przyjechał i gdy jechaliśmy pokłóciliśmy się o to że on w ogóle nie ma dla mnie czasu.
-Oj misia będzie dobrze. - pocieszały mnie dziewczyny.


Hej. Jestem Ross Lynch. Mam 19 lat i wczoraj zamieszkałem w Los Angeles. Przeprowadziłem się z San Francisco razem z moją rodziną oraz najlepszym przyjacielem. Mam trójkę rodzeństwa: najstarszy jest Riker, potem Rydel, Rocky a na samym końcu jestem ja. Moi rodzice to Mark i Stormie. Nasz najlepszy przyjaciel to Ellington i jest w wieku Rydel.
Ja kocham alkohol, imprezy, dziewczyny oraz motory. Nigdy nie miałam dziewczyny na serio. Zawsze zaczynałem z jakąś chodzić, rozkochiwałem ją w sobie, przeleciałem, po czym boleśnie rzucałem. Podobno ze mną są zawsze jakieś problemy.. jak nie bójka, to wagary. Ale po mimo wszystko Rydel mnie kocha i cały czas jestem jej małym Rossym.
Riker... co można powiedzieć o Rikerze... jestem jego kopią. On również lubi zaliczać panienki i imprezować.
Rydel to nasza kochana siostrzyczka, która zawsze chce nas upilnować. Jest przewrażliwiona na naszym punkcie.
Rocky to ten mądry w naszej rodzinie. Po mimo to że nie jest on najstarszy zawsze próbuje razem z Rydel nas ogarnąć oraz dawać dobre rady co często jest mega wkurzające. Ma dziewczynę Susan z której jest niezła suczka i często mam ją ochotę przelecieć ale nasz braterski kodeks tego zabrania.
Ell to pupilek Rydel. Wszystko o co Rydel lub mama go poproszą to on to robi.
Moi rodzice bardzo nas kochają i robią wszystko żebyśmy byli szczęśliwi. Przeprowadziliśmy się tylko po to abym ja i Riker rozpoczęli nowe życie.
Nigdy mi się nie chciało chodzić do szkoły więc już od młodych lat wagarowałem i nie uczyłem się. Moja mama i Delly zawsze chodziły na nauczycieli i błagali ich o to żebym zdał. Ale teraz chce zacząć wszystko od nowa. Mam zamiar chodzić do szkoły ale niekoniecznie się uczyć...
Zaczynam moją edukacje za 3 dni. Dzisiaj jest czwartek a w poniedziałek idę już do szkoły.
_____________________________________________________________
Hej, cześć i czołem! Witam Was na moim blogu! Mam nadzieję że prolog się spodobał i będziecie czytać. Pamiętajcie komentując, motywujecie mnie to jeszcze większej pracy! 

2 komentarze: